Wystąpienia publiczne – co UX Designer wiedzieć winien?

UX Design, to bardzo szeroka dyscyplina wymagająca różnych umiejętności, takich jak samo projektowanie, znajomość narzędzi, analityczne myślenie, empatia, umiejętność słuchania, “thinking outside the box”… można mnożyć.

Jakby tego było mało, jest jeszcze jedna, niemniej ważna umiejętność, którą każdy projektant powinien posiąść i doskonalić.

Umiejętność występowania przed publiką.

Niestety, nie jest to coś, czego uczą nas w szkołach – osobiście uważam, że to duża strata. W Kanadzie już w przedszkolu istnieje “Show and tell”. Raz na jakiś czas, każde dziecko przynosi do klasy coś, o czym chciałoby opowiedzieć i opowiada. Od najmłodszych lat ćwiczy się wystąpienia publiczne, czyli: przygotowanie przemówienia, przełamanie tremy i zmieszczenie się w czasie.

Ponad program przedszkolny dochodzi element “zainteresowanie publiczności”. Dzieciom się to daruje, optymistycznie zakładając, że publikę interesuje to, co masz do powiedzenia.

Niestety, w świecie dorosłych sprawy mają się zgoła inaczej. To, że mam coś do powiedzenia, wcale nie musi znaczyć, że ktoś ma ochotę tego wysłuchać, a nawet jeśli, może nam przeznaczyć co najwyżej trochę swojego czasu.

Nieodzowną częścią pracy UX’a jest przedstawianie swoich koncepcji. Prawie zawsze będzie tak, że mamy na to ograniczony czas, zwykle liczony w minutach, a nie dziesiątkach minut.

Jak zatem przemawiać biorąc pod uwagę:

  • Co mam do pokazania?
  • Ile mam na to czasu?
  • Co moja publika chce zobaczyć/usłyszeć?

Przychodzą nam z pomocą: planowanie, priorytetyzacja i przygotowanie.

Planowanie

Planowanie ma na celu odpowiedzieć na następujące pytania:

  • Ile mam czasu? 
  • Co chcę w tym czasie pokazać? 
  • Komu? 
  • W jakim celu? 
  • Co potrzebuję z tego wyciągnąć?

Zastanówcie się chwilę nad każdym z tych pytań, może co najwyżej pierwsze być oczywiste.

Np. mam do pokazania jakiś ekran. A może mam dwie albo trzy wersje tego ekranu. Komu chcę go pokazać? Analitykowi biznesowemu? Po co? Może, żeby potwierdził, czy ekran spełnia wszystkie wymagania biznesowe. Czy zatem trzeba pokazywać wszystkie warianty? Może tak, a może wystarczy pokazać jeden, a pozostałe innym razem?

Developerom? Po co? Żeby potwierdzili, czy wszystko da się zbudować – tzw. “Fizibilność” (żartuję, nie ma takiego słowa jak fizibilność, jest “wykonalność”).

Osobiście lubię usiąść sobie z kartką i ołówkiem i narysować mind mapę takiego planu. Komu i w jakim celu. Celem zazwyczaj są odpowiedzi na różne pytania.

Skoro mowa o celach, to pamiętamy, że cele są “smartne”, a więc Specific, Measurable, Ambitious, Relevant i Timely. O osiągnięciu celu możemy zatem mówić, jeśli na koniec spotkania uzyskaliśmy potrzebne odpowiedzi, albo potwierdziliśmy nasze przypuszczenia.

To wszystko można sobie ładnie zaplanować na jednej mindmapie, a całe ćwiczenie nie powinno trwać dłużej niż 15 minut. 

Najważniejsze, to wiedzieć “Co potrzebuję z tego wyciągnąć?”. Znaczy to nie mniej, nie więcej jak wiedzieć, co dalej.

Ogólnie, lubię podążać schematem “Przed, w trakcie, po”.

Jestem przed prezentacją, co mam do zaprezentowania? Co wiem? Dlaczego prezentuję to, co prezentuję? Czego nie wiem, a chcę wiedzieć po prezentacji?

W trakcie prezentacji – jak zaprezentuję? Pokażę slajdy czy może prototyp? A może będzie to prezentacja na żywo, podczas której będę rysować? Czy chcę, żeby uczestnicy przerywali mi w trakcie, czy poproszę ich żeby wstrzymali się z pytaniami aż skończę? Muszę ich o tym poinformować.

A co jak już skończę mówić? Na jakie pytania chcę uzyskać odpowiedź (część “Czego nie wiem” z sekcji “Przed”). Jakie czynności mam podjąć następnie? Co zmienić w swojej koncepcji a co zostawić? A może nie robić nic i czekać na decyzje? Jak długo?

I całość musi się zmieścić w założonym czasie.

To jest plan. To jeszcze nie jest wykonanie.

Priorytetyzacja

Bardzo rzadko jest tak, że uda się zrobić wszystko, co się zamierza. Zwykle trzeba z czegoś zrezygnować, bo czas nie jest z gumy i nikt nie lubi przeciągających się spotkań. 

Co jest najważniejsze? Bez jakich decyzji nie mogę ruszyć do przodu, które pytania mogę zadać później, które pytania mogę wysłać mailem, żeby moi interesariusze mogli się do nich odnieść w późniejszym momencie?

Co jest zbędne, mało interesujące, nic niewnoszące? Co chciałabym pokazać, ale tak naprawdę nie będzie nikogo interesowało? Może warto, z ciężkim sercem, wyrzucić? Może będę mogła to pokazać kiedy indziej, komu innemu?

Priorytetyzacja ma na celu wybrać te elementy, które w danym momencie będą najbardziej istotne dla moich rozmówców.

Przygotowanie

Naiwnym jest myśleć, że jak już mam slajdy, to jestem gotowa prezentować. Trochę lepiej jest, jak się zrobi plan, ale to wciąż dalekie od ideału. Oczywiście, im ważniejsze demo, tym istotniejsze dobre przygotowanie. 

Zrób “dry run’a”. Nagraj się jak robisz prezentację. Zrób całą od początku do końca, zmierz czas. Obejrzyj nagranie. Jak ci się podoba? Ja przez oglądanie swoich nagrań wiem, że co chwilę wtrącam “yyy” albo “eee”. Są osoby, u których więcej jest “yyy” niż faktycznej treści. Jeśli też tak masz, naklej sobie karteczkę z dużym “YYY” gdzieś na widoku. Czasami lepiej chwilę pomilczeć i zebrać myśli niż mówić co chwilę “yyy”. 

A może jesteś osobą, która bardzo szybko mówi? Dla słuchającego to brzmi jak karabin maszynowy. Kilkukrotne wykonanie prezentacji powinno trochę pomóc. (Przynajmniej za którymś razem). 

Po wszystkim

Kiedy już jest po wszystkim, warto zrobić sobie małą retrospektywę wystąpienia.

Jak się z tym wystąpieniem czuję? Czy wszystko poszło tak jak to sobie zaplanowałam? Czy mam odpowiedzi na moje pytania? Czy wiem, co mam dalej robić?

A jak oceniam odbiór? Czy uczestnicy byli aktywni, zadawali pytania? Jakie? Czy były sugestie alternatywnych rozwiązań? Pamiętajcie, że nikt raczej nie powie wprost, że mu się nie podobało, albo, że ma inny pomysł. Trzeba czytać pomiędzy wierszami “Hm… ciekawe rozwiązanie” albo “może spróbujmy jeszcze coś wymyślić”. To wszystko są sugestie, że być może nie tego się spodziewali. 

A jeśli nie wiesz zupełnie co sądzić po takiej prezentacji – zapytaj. To się nazywa “aktywne zbieranie feedbacku”. Jakie masz wątpliwości? A może jesteś wyjątkowo pozytywnie nastawiony? Warto to zweryfikować z kimś, kto był obecny. Ba, najlepiej to wybrać sobie kogoś, i poprosić jeszcze przed demem “Słuchaj, ćwiczę wystąpienia publiczne, tak ogólnie, chciałabym żebyś zwrócił szczególną uwagę na moje demo i powiedział mi potem co mogę poprawić, albo co mi dobrze wychodzi. Będę bardzo wdzięczna.”

Trenujcie wystąpienia publiczne, oglądajcie filmiki w internecie jak to robić dobrze, oglądajcie TEDx’y. Czasami nawet najlepsze projekty wymagają dobrego przedstawienia, bo… czasami nienajlepsze projekty przechodzą gdy się je dobrze sprzeda.

Ps.

Do napisania niniejszego tekstu zainspirowała mnie historia niefortunnego wystąpienia podczas rozmowy rekrutacyjnej. Kandydat miał 15 minut na przedstawienie swojego portfolio, a zajęło mu to godzinę. Nawet jeśli treść była ciekawa, po 20. minutach wszyscy odlecieli…