Mistrzostwa Świata Masters 2019 – Dzień 1

Pierwszy dzień torowych mistrzostwa świata mastersów już za nami. Wystartowało 6 Polaków, i jedna (niniejszym) nie wystartowała gdyż na start się spóźniła.

Nie ma tego złego, zamiast 2 kilometrów pojedzie wyścig punktowy.

Co by nie było, zawody toczyły się dalej i dla polskiej reprezentacji były bardzo udane, gdyż na tych 6 startujących, Polacy skończyli pierwszy dzień z trzema medalami i pobitym rekordem świata!

Ale sport to nie tylko cyfry i wyniki, to przede wszystkim ludzie i emocje. W dzisiejszym, cyfrowym świecie, zabieganym i pełnym obowiązków, rzadko jest okazja, żeby zwyczajnie pobyć ze sobą, najeść się prawdziwego stresu, takiego do motyli w brzuchu, przeżyć ogromny fizyczny wysiłek albo przeżywać start bliskiej osoby. Rzadko ostatnio zwyczajnie nudzimy się razem. To wszystko jest tak prawdziwe, że wybuchy radości i łzy smutku (albo wzruszenia), tak rzadko przecież spotykane na codzień, są tu na porządku dziennym.

Rafał Radziej przygotowuje się do startu

Na torze możemy siedzieć cały dzień, Rafał Radziej wyliczył „dzisiaj jesteśmy tu już czternastą godzinę, ale co? W hotelu mam siedzieć?”. I ja się z nim w pełni zgadzam, no bo czy Manchester rzeczywiście może być ciekawszy niż start przyjaciół?

Dorota Rajska i Adrian Świderski, dzisiaj nie pocieszeni

Bywały też trudne chwile, na przykład kiedy w drodze na tor otrzymałam telefon, że startuję za 20 minut. Nie miałam szans dotrzeć na czas. W tramwaju wyciągnęłam strój, i najspokojniej jak mogłam przypięłam numery, założyłam pulsometr. Zadzwoniłam do Krzysia Wolskiego, czy mógłby mi dopompować koła – mógł.
Przejęłam się, że dopiero co zjadłam i jeśli teraz pojadę, to zwymiotuję. Z przystanku biegłam, przebrałam się w 30 sekund i kiedy wbiegłam na płytę, moje nazwisko właśnie widniało na telebimie, że przegrałam walkowever.
Pytałam sędziów czy nie dałoby się jeszcze czegoś zrobić, wszak moja konkurencja nadal trwała. Niestety, tu wszystko jest dopięte na ostatni guzik, nie mogą sobie pozwolić na przesuwanie, bo im się cały plan rozwali. Rozumiem to, ale i tak nie mogłam sie powstrzymać od lez. A potem popłakały się ze mną koleżanki i jakoś tak już mi było raźniej. Trzeba się wspierać na wzajem, co nie?

Adrian Świderski, który jako pierwszy wystartował w biegu na kilometr również dostarczył nam wiele emocji osiągając najlepszy czas i utrzymując to pierwsze miejsce przez kolejne biegi. Niestety, nie udało się i ostatecznie Adrian zajął 7 miejsce. Ciężko takie rzeczy znieść, bo w ubiegłym roku Adi wrócił z medalem i wiem jak ciężko pracował, wszyscy wiemy.

Adrian Świderski i Grzegorz Krejner chwila po starcie.

Kamil Kuczyński, ładnie kiedyś powiedział „Czasami dajesz z siebie wszystko i wygrywasz, a czasami dajesz z siebie wszystko i nie wygrywasz. Takie jest kolarstwo”.
Ano, takie jest. Z kolei Rafał Radziej był niezwykle zaskoczony swoim trzecim miejscem, a okrzyki radości dochodzące w polskiego boksu zwróciły uwagę kilku sąsiadujących z nami nacji.

Reakcja Rafała Radzieja na wieść, że ma medal. 🙂

Po biegach obu panów, trochę wrażeń jeszcze dostarczył nam Marek Skórski, który najpierw zakwalifikował się na drugiej pozycji do sprintów, a potem wygrał trzy kolejne pojedynki. Dzisiaj finały.

Marek Skórski walczy w sprintach.

Dzień zakończył się grubo po 23:00. Ania Rząsowska i Ewa Bańkowska, obie zakwalifikowały się do finału wyścigu indywidualnego na 2 kilometry. Ewa, bijąc w eliminacjach rekord świata, walczyła o złoty medal. Ania nie była w tak komfortowej sytuacji, ponieważ walczyła o brąz, w dodatku z zawodniczką, która w eliminacjach pojechała o 2 sekundy szybciej. 2 sekundy, to jest jakieś… 10 metrów? W skrócie – przepaść. Jaką trzeba mieć mocną głowę, żeby stanąć na starcie z taką zawodniczką i się nie poddać? Rywalka przez pierwszy kilometr prowadziła, ale potem Ania wyszła na prowadzenie i ostatecznie to ona wygrała z przewagą prawie dwóch sekund! Radość jaka zapanowała jest nie do opisania, bo kto zna Anię, wie ile pracy i jaką drogę przeszła od zeszłego roku, kiedy właściwie zaczynała swoją przygodę z kolarstwem torowym.

Ania Rząsowska, bieg eliminacyjny.


Po Ani pojechała Ewa. Cóż, Ewa weszła przebojem do kolarstwa zgarniając kolejne koszulki mistrzyni świata na szosie, więc może tylko ona nie miała pewności, że wygra. Ja natomiast nie miałam wątpliwości.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że wyścigi odbyły się ze sporym opóźnieniem. Kilka konkurencji zostało przesuniętych, zamiast dekoracji był scratch. Ciężko w takich okolicznościach odpowiednio się przygotować z rozgrzewką. Dziewczyny ostatnią (chyba) godzinę spędziły kręcąc na trenażerach. Nie wiem kiedy ostatni raz coś jadły.

Ania Rząsowska i Ewa Bańkowska, od dobrej godziny na trenażerach.

Co by się nie działo, teraz już było po wszystkim, zwłaszcza, że Ewa pobiła swój własny rekord świata, który osiągnęła w kwalifikacjach, co oczywiście zagwarantowało jej zaproszenie do kontroli antydopingowej, z której wyszła po północy.

Emocji podczas dekoracji było wiele, bo nie codzinnie się zdarzają dwie polskie flagi i Mazurek Dąbrowskiego na jakichkolwiek międzynarodowych zawodach.

Dwie polskie flagi podczas dekoracji wyścigu pań na 2 km.

Tego dnia startowała jeszcze Małogorzata Howis, która 2 kilometry jechała po raz pierwszy.

Wyniki z pierwszego dnia:

Ewa Bańkowska, 2 km; 2:25.363; śr.: 49,531 km/h;
Anna Rząsowska, 2 km; 2:31.735; śr.: 47.451 km;h;
http://www.cyclingmasters.com/site/results/156-f35-39-pursuit-final-result-2019

Film ze startu dziewczyn: https://youtu.be/GzbOc143x5M?t=12561

Małgorzata Howis, 2 km; 3:06.628 http://www.cyclingmasters.com/site/results/141-f45-49-pursuit-qualifying-result-2019

Rafał Radziej, 1 km; 1:05.738;
Adrian Świderski, 1 km; 1:06.363
http://www.cyclingmasters.com/site/results/146-m35-39-time-trial-final-result-2019

Marek Skórski, 200 m. 11.015 http://www.cyclingmasters.com/site/results/135-m50-54-sprint-qualifying-round-result-2019

Rafał Radziej, chwilę po biegu.
Ania Rząsowska
Trzeba sobie pomagać, Adam Ważny i Rafał Radziej
Adrian Świderski, 1 km
Adrian Świderski
Adrian po biegu, wciąż na pozycji lidera
Dorota Rajska, jedyne wejście na tor podczas rozgrzewki
Głowa niżej! Powiedziałby Trener, Kamil Kuczyński
Patricia Baker, Mistrzyni Świata na 2 km w kategorii kobiety 75+
Ewa Bańkowska w oczekiwaniu na pierwszy start
Trenerzy Ewy, Wiesław Raczyński i Jan Zugaj
Ewa
Trener Grzegorz Krejer
Ania Rząsowska w oczekiwaniu na start z trenerami Grzegorzem Krejnerem i Leszkiem Sobieszkiem
Ania
Ania rozpoczyna, Ewa Kończy
Rafał Radziej chwilę po biegu z nieocenioną pomocą Moniki
Ewa Bańkowska i Jan Zugaj w oczekiwaniu.
Michał Ładosz, na rolce, w jeasnach, bez trzymanki.
Rafał Radziej czeka na dekorację
Medal należy się też najbliższym, Rafał i Monika
Brązowy medal Rafała
Fajny rower w polskim boksie
Ania Rząsowska, czeka na bieg o brąz
Ania, start finałowy
Ania
Ewa, bieg finałowy
Drugi rekord świata tego dnia. Ewa pobiła swój własny
Trener Wiesław Raczyński w akcji
Ewa chwilę po biegu
Ania i Ewa już po biegach
Dekoracja pań
Ewa Bańkowska, Jenninfer George, Anna Rząsowska i Mazurek Dąbrowskiego w tle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *